Uwielbiam ją! Za niezwykłą odwagę wyrażania siebie. Za niepowtarzalny styl i doskonałe wyczucie estetyki.
Za niepohamowane szaleństwo. Za jej wielką miłość do haute couture, dzięki czemu bywa nieprzewidywalna w kwestiach stylizacji.
Daphne Guinness była muzą samego Alexandra McQueen'a - dla mnie, połączenie obu tych nazwisk zawsze kończyło się modowym orgazmem.
Po śmierci McQueen'a Daphne zakomunikowała, że moda haute couture powoli umiera. Trudno się z tym nie zgodzić... kiedy traci się rzemieślników, artystów, którzy wiedzieli, jak ją tworzyć, umiera również sama sztuka.
Daphne kończy dziś 45 lat.
"Ona jest z zupełnie innego świata. Niewielu ma tam dostęp."
![]() |
| kolaż: agynes|style, fot. google images |
