Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TRAVEL. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą TRAVEL. Pokaż wszystkie posty

sobota, 10 listopada 2012

London, here I go again!


Londyn to miasto, które można kochać i nienawidzić jednocześnie. 
Kochać na pewno za to, że jest pełne miejsc, które zachwycają swoim urokiem. Raz odwiedzone sprawiają, że chce się do nich wracać i wciąż odkrywać ich niezliczone sekrety.
Nienawidzić... no cóż, z pewnością każdy znajdzie ku temu swój powód.

Deptak nad Tamizą, ciągnący się od parlamentu aż po Tower Bridge to jedno z moich ulubionych miejsc w Londynie.



fot. agynes|style

sobota, 22 września 2012

Coffee time!


Dzisiejsze popołudnie spędziłam z Ewą. Wybrałyśmy się do centrum Londynu. Uwielbiam przesiadywać w przydrożnych kawiarniach i obserwować przenikającą się wielokulturowość tego miasta. Londynu nie da się porównać z innym miejscem na świecie…

Na początku zatrzymałyśmy się w małej, ukrytej w kamieniczkach tureckiej kawiarni. Z dala od zgiełku i hałasu. Jej właściciel był tak uroczy i przesympatyczny, że mimo upływających godzin czułam, jakbym dopiero przekroczyła próg jego kawiarni.

Potem przeniosłyśmy się do restauracji Garfunkel’s, skąd miałyśmy widok na tętniące życiem londyńskie ulice. Awesome!



fot. agynes|style




sobota, 18 sierpnia 2012

Saturday Night | Icebar


Wyobrażacie sobie lokal, w którym temperatura nie przekracza -5 stopni Celsjusza? Gdzie ściany, bar, stoliki, siedzenia, a nawet kieliszki do drinków wykonane są z krystalicznie czystego lodu z północnej Szwecji?
To właśnie ICEBAR!
W sercu angielskiej stolicy znajduje się bar, który w niczym nie przypomina typowo angielskiego baru czy pubu. Może on pomieścić do sześćdziesięciu gości jednocześnie. Oddzielony jest od otoczenia, tak aby zimne powietrze nie uciekało z jego wnętrza. Oczywiście, goście zostają każdorazowo wyposażeni w specjalnie zaprojektowane ciepłe okrycia z kapturem i rękawiczki.
Londyński ICEBAR oferuje odwiedzającym możliwość doświadczenia lodowego chłodu lapońskiej zimy przez cały rok.
Rada: warto wcześniej zarezerwować sobie bilety online. W przeciwnym razie możecie spędzić kilka godzin w kolejce przed wejściem. 
W cenę biletu wliczono 1 drinka, ale jeśli tak jak ja wybierzecie koktajl 'Roadhouse Blues', to zapewniam, że przyda Wam się trochę gotówki extra. Jest mega pyszny! Polecam :)


fot. agynes|style

sobota, 16 czerwca 2012

Weekendowy spontan! We are going to... Ramsgate!


Nareszcie weekend! Za oknem… słońce?! Takiej pogody w Londynie nie można marnować! Szybka decyzja: gdzie? czym? z kim? Godzinę później siedziałam już z Kasią w pociągu do Ramsgate - miasteczka portowego na wschodnim wybrzeżu Anglii. 
Klifowe wybrzeże, piękna piaskowa plaża zatapiana przez Morze Północne, błękitne niebo i wiatr, który przynosił nam orzeźwienie.
Było awesome! 
A ponieważ cały dzień spędziłyśmy w okularach przeciwsłonecznych, już drugiego dnia miałyśmy przecudowne... "panda eyes" :)


fot. agynes|style