Fascynacja modą, pasja tworzenia oraz umiłowanie rzeczy pięknych - to cechy, które definiują Paulinę Palian – niezwykle utalentowaną projektantkę, od kilku lat mieszkającą i tworzącą w Londynie.
AJ: Jak długo zajmujesz się modą i jak to się wszystko zaczęło?
PP: Modą zajmuję się mniej więcej od 2003 roku, a zaczęło się to od prostych przeróbek ciuchów z babcinej szafy oraz tych znalezionych w tzw. szperakach.
AJ: Dlaczego to właśnie moda stała się Twoim życiowym punktem zaczepienia?
PP: Zawsze czułam w sobie duże pokłady artystycznych ambicji. Jako uczennica szkoły podstawowej śpiewałam, recytowałam, tańczyłam, brałam udziały w spektaklach szkolnych, itd. W liceum nie miałam już okazji kontynuować tych pasji. Za to podczas wyjazdu do szkoły do USA niespodziewanie odkryłam, że lubię rysować. Mało tego, nawet kilku osobom to się podobało.
Później, na studiach ekonomicznych w Katowicach, czułam się jak ufoludek, zawsze kolorowo ubrana wyglądałam wśród przyszłych bankierów, jak papuga wśród szarych gołębi - bez urazy, ale tak się właśnie czułam.
Paradoksalnie niełatwa sytuacja materialna młodej matki i studentki spowodowała, że włączyła mi się kreatywność: kiedy nie było mnie stać na ciuchy, które chciałam mieć, zaczęłam sama je tworzyć ze staroci i kawałków materiałów. Tak rozpoczęła się moja kastomizacja - proces tworzenia nowego ze starego, co robię do dziś.
AJ: Kto wywarł na Tobie największy wpływ na drodze zawodowej?
PP: Hmm.. trudne pytanie. Chyba z upływem lat stwierdzam, że najbardziej jestem wdzięczna tym, którzy we mnie nie wierzyli. Kiedy jako dwudziestoparoletnia samotna matka mówiłam, że kiedyś będę miała własny biznes modowy i to w Londynie, patrzono na mnie z politowaniem. Dziś od tych samych osób dostaję e-maile z gratulacjami sukcesów.
Teraz mam dwóch cudownych fanów w domu - ich doping to najlepsza rzecz na świecie. Dziękuję też przyjaciołom i rodzinie za motywację i wsparcie.
![]() |
| fot. Palian's Catalogue by Natalia Fałowska |
AJ: Co najbardziej pociąga Cię w zawodzie projektanta?
PP: Ja nie czuję się projektantem. Owszem, skończyłam szkołę, która dała mi tytuł projektanta ubioru, jednak czuję się bardziej rzemieślnikiem albo artystką, bawiącą się tkaniną jak malarz, posługujący sie farbami i płótnem.
AJ: Co Cię inspiruje? Skąd czerpiesz pomysły na nowe kolekcje?
PP: Piękno i siła ambitnych kobiet, ale też starocia, podróże i folklor. Rozglądam się, podglądam wszystkich i wszystko, potem przesączam ten inspiracyjny śmietnik przez filtr „paulina palian” i tworzę.
AJ: W jakim stopniu trendy wpływają na Twoje projekty?
PP: W żadnym. Czasem jedynie staram się dostosować do pór roku, ale najczęściej to też nie wychodzi, bo latem - tęskniąc za jesienią - tworzę swetry, a zimą - tęskniąc za latem - robię letnie sukienki.
AJ: Do kogo głównie kierujesz projekty, z myślą o jakich kobietach tworzysz swoje kolekcje?
PP: Tworzę nie tylko z myślą o kobietach. Jednym z moich wyzwań na ten rok jest powrót do mody męskiej. Zresztą jestem do tego namawiana. Kiedy projektuję i wykonuję swoje ubiory, marzę o ludziach, którzy w przyszłości będą je nosić. Staram się pamiętać każdy szczegół procesu powstawania danego ciucha, tak żeby potem móc opowiedzieć jego historię.
Tworzę z myślą o ludziach, którzy to docenią.
![]() |
| fot. Palian's Catalogue by Natalia Fałowska |
PP: Jeszcze nie osiągnęłam tego, co chcę. Na razie jestem bardzo szczęśliwa „dorabiając się”, stawiając sobie kolejne wyzwania, nawiązując nowe kolaboracje.
AJ: Czy idąc ulicą oceniasz ubiór ludzi?
PP: Oj, staram się tego nie robić, ale czasem to silniejsze ode mnie. Gorzej kiedy stojąc na stacji metra zaczynam zastanawiać się, jak ja jestem oceniania. Są dni, kiedy dałabym sobie najgorszą ocenę - ale pracuję nad tym.
Zresztą czuję się jak w potrzasku, ocenianie jest takie polskie i takie modowe. Wolę doceniać, niż oceniać. Zawsze staram się zapamiętać dobre stylizacje, czasem nawet mówię na głos, jako komplement, że bardzo mi sie podoba dany styling. Czasem robię notatkę, czasem zdjęcie.
AJ: Co robiłabyś gdybyś nie projektowała ubrań?
PP: Hmm.. Ja nie projektuję, nie mam na to czasu. Najczęściej od razu wykonuję ubrania. Co bym robiła? Zawsze chciałam śpiewać, niestety nie mam głosu. Może zwiedzałabym świat? A może wychowywałabym już trójkę albo czwórkę dzieci? Nie wiem... Projektowanie, szycie i organizowanie imprez modowo-muzycznych to moje życie. W tym momencie trudno mi sobie wyobrazić, że mogłabym robić cokolwiek innego, ale kto wie?! 10 lat temu nie miałam pojęcia, że będę zajmować się modą. Nigdy nie mówię nigdy. Wierzę, że wszystko może się zdarzyć.
AJ: Dziękuję serdecznie za rozmowę i życzę dalszych sukcesów.
PP: Dziękuję i zapraszam na moją stronę na facebooku. Pozdrawiam!
Dossier:
Paulina Palian
Projektantka ubioru, stylistka, organizator imprez modowo-muzycznych. Urodzona w Krakowie, teraz pracuje i mieszka w Londynie.
Autorka kolekcji: 'HOP SA SA' (inspirowana polskim folkiem i street fashion - 2008), 'Kobieta Księżycowa' (jedwab i satyna, kolekcja sukien wieczorowych 2009), 'Blue Inzo' (kolekcja stworzona przez użycie recyclingowanego jeansu) oraz 2 kolekcji w 2011: 'In Your Face' i 'The Dark Side' - propozycja na wiosnę-lato 2012.
Uczestniczyła w wielu projektach muzyczno-modowych, miedzy innymi charytatywnych pokazach mody 'Young Voices' i dla fundacji 'Save the Children'.
Współzałożycielka 'Freak Art Show Collective' - grupy promującej artystów w Londynie.
Autorka kolekcji: 'HOP SA SA' (inspirowana polskim folkiem i street fashion - 2008), 'Kobieta Księżycowa' (jedwab i satyna, kolekcja sukien wieczorowych 2009), 'Blue Inzo' (kolekcja stworzona przez użycie recyclingowanego jeansu) oraz 2 kolekcji w 2011: 'In Your Face' i 'The Dark Side' - propozycja na wiosnę-lato 2012.
Uczestniczyła w wielu projektach muzyczno-modowych, miedzy innymi charytatywnych pokazach mody 'Young Voices' i dla fundacji 'Save the Children'.
Współzałożycielka 'Freak Art Show Collective' - grupy promującej artystów w Londynie.
rozmawiała: Aga Jaroszewska|ML
fot. Paulina Palian Facebook Fanpage




