Jedna z bardziej charakterystycznych, polskich gwiazd młodego pokolenia. Aktorka, tancerka, prezenterka i piosenkarka przyjęła moje zaproszenie.
AJ: Jak określiłabyś swój styl?
PK: Różnie, w zależności od okazji. Najczęściej swobodny, wygodny, z nutką ekstrawagancji. Natomiast, gdy wymaga tego impreza ubieram się elegancko i klasycznie.
AJ: Kto pracuje nad Twoim image? Zatrudniasz sztab fachowców, czy sama dbasz o swoje stylizacje, makijaż i fryzury?
PK: Najczęściej ubieram się sama. Jeśli nawet pracuję ze stylistami zawsze biorę czynny udział przy tworzeniu kreacji, wyborze sukienki czy butów. Lubię oryginalne dodatki i nie boję się eksperymentować, dlatego świetnie dogaduję się z Anną Zeman, z którą poznałam się w programie 'Jak Oni Śpiewają'. Teraz Ania ubiera mnie m.in. do programu 'Jaka to melodia?'. Jeśli chodzi o make up i włosy to czuję się bezpieczna, jeżeli maluje mnie zaufana osoba, np. Eryka Sokolska, Ewa Gil czy Kasia Wilk, która malowała mnie na planie serialu 'Londyńczycy'.
Lubię mieć mocno podkreślone oczy i jasne usta. Podpatrzyłam od dziewczyn jak to robić i ostatnio na wyjścia maluję się sama.
O moje niesforne włosy dba natomiast Aneta Kus z salonu Macieja Wróblewskiego.
AJ: Co sądzisz na temat polskich projektantów mody? Kibicujesz komuś szczególnie?
PK: Myślę, że zmierzamy w dobrym kierunku. Powinniśmy wyzbyć się kompleksów związanych z zachodem, otworzyć się i trochę wstrząsnąć rynkiem mody. Lubię kreacje podkreślające kobiece kształty, np. Kuby Boneckiego czy duetu Paprocki&Brzozowski oraz te bardziej odjechane, młodzieżowe stroje młodych, początkujących projektantów.
AJ: Czego nigdy nie założyłabyś na siebie?
PK: Białych kozaczków i wrzynającej się w uda różowej mini, chyba, że do roli (śmiech). Zresztą, nigdy nie mów nigdy!
AJ: Lubisz chodzić w szpilkach? Ile masz ich w swoim posiadaniu?
PK: Uwielbiam szpilki! Są takie śliczne, kobiece i seksowne. Wyzwalają seksapil w kobiecie, jak tylko je założy. Chociaż na codzień chodzę w trampkach lub baletkach, mam też, nie ukrywam, sporą kolekcję butów na obcasie. Przynajmniej po jednej w każdym kolorze (śmiech).
AJ: Od jakich ubrań uginają się w Twojej szafie wieszaki?
PK: Zdecydowanie od luźnych, porwanych i nieporwanych koszulek z długim, krótkim i bez rękawa. Mam też strasznie dużo kurteczek jeansowych i ze sztucznej skóry.
PK: Uwielbiam zegarki! Kupuję je nałogowo, ech... Jeśli chodzi o kosmetyk, to jest nim zdecydowanie krem do ciała Nivea.
AJ: Gdyby kobiety „ubierały się” wyłącznie z zapach, w jakim chodziłaby Patricia Kazadi?
PK: Najprawdopodobniej w swoim własnym. Mieszam swoje feromony z różnymi perfumami, najczęściej jest to Burberry London albo Lalique.
AJ: Jak rozpieszczasz swoje zmęczone ciało po całym dniu pracy?
PK: Jeżeli tylko mam taką możliwość, to idę na intensywny masaż, który mnie odblokowuje, relaksuje i pobudza krążenie. Przed snem biorę długą kąpiel i robię peeling całego ciała.
Bardzo dobra dla cery i samopoczucia jest także łaźnia parowa.
AJ: O czym marzy Patricia Kazadi?
PK: O krótkich wakacjach z moją mamą. W ciepłym kraju, na plaży, pod palmą z drineczkiem w ręku... (śmiech).
AJ: Tego Ci zatem życzę!
Rozmawiała: Aga Jaroszewska|EF
fot. patriciakazadi.com

